Być może mam za dużo wolnego czasu, jestem zbyt ciekawska, lubię może podglądać ludzi albo za bardzo interesuję się tematem sypialni (nie tylko swojej). Być może. Czy Wy też zastanawialiście się kiedyś jak sypia Wasz sąsiad, generalnie – przeciętny Polak, taki o Kowalski albo Pani Halinka z osiedla?
W tym poście chciałabym zastanowić się – na podstawie statystyk, ale i własnych obserwacji – czy przeciętny Polak na co dzień sypia sam czy z „osobą towarzyszącą”, czy na łóżku czy na sofie, tapczanie, kanapie czy wersalce i czy przykłada większą uwagę do warunków i swojego własnego systemu spania. Czy przeciwnie – kwestia na czym, z kim, mniej lub bardziej komfortowo nie jest dla niego może szczególnie istotna?
Generalnie można stwierdzić, że Polacy w tych kwestiach są już coraz bardziej „wyedukowani” niż jeszcze kilka lat temu. Wiedzą już, że mają różne możliwości, które oferuje rynek i mają świadomość, że efektywny odpoczynek ma wpływ na ich funkcjonowanie. Nadal niestety jednak nie wszyscy. A szkoda! W zasadzie spoglądając jeszcze kilka lat wstecz sama nie będąc właścicielką porządnego łóżka, materaca, stelaża itd. nie wiedziałam ile tracę. Lepiej jednak ogarnąć się później niż wcale.
Jak myślicie ile par sypia pod jedną kołdrą? Z badań wynika, że przytulać się pod jednym okryciem lubi 80% Polaków, natomiast pozostałe 20% preferuje dwie kołdry. Sama jednak mogę domyślać się w czym tkwi problem. Polacy mają po prostu za małe kołdry. W czasach studenckich wystarczyła nam z A. kołdra 160/200 i dawaliśmy radę (zresztą wtedy to chyba działało tak, że im mniejsza, tym lepsza), ale prawdziwy komfort odkryliśmy dopiero po zakupie kołdry 200/200. Bez porównania. Nie ma walki o każdy centymetr, nikomu nie wystaje ręka, noga czy kawałek tyłka, nikt się nie denerwuje, nikt nie ma pretensji. Gwarantuję, połowę kłótni w sypialni mniej.
A jak wygląda kwestia ścielenia? U mnie jest tak, że jak nie zaśpię to rozkładam i wyrównuję pościel, kiedy jednak dopiero piąta drzemka w budziku zmusza mnie do opuszczenia łóżka (zdarza się często), to do popołudnia pościel niestety leży rozgrzebana, ot co. Statystycznie 40% Polaków przykrywa swoje pielesze narzutą, 30% chowa pościel, 20% robi tak jak ja gdy wstanę odpowiednio wcześnie, a 10% nie ścieli łóżek wcale. Podobno tylko 62% z nas może pozwolić sobie na osobną sypialnię, reszta natomiast swoją przestrzeń do spania dzieli z pokojem dziennym. Do tego tylko co czwarty Polak wysypia się na komfortowym łóżku z ramą i materacem, pozostali korzystają z uroków sof, kanap, wersalek, tapczanów. To przykre, bo często meble te nie są przystosowane aby zapewnić nam zdrowy sen, są zużyte i lata ich świetności dawno minęły.
A czy Kowalski ma w łóżku towarzystwo? Niestety tylko co drugi. Aż 42% Polaków deklaruje, że śpi w samotności. Czyżbyśmy mieli tylu singli? Bardziej zatrważający jest fakt, że aż 8% z tych, którzy śpią z kimś w łóżku, deklaruje że tą drugą osobą jest dziecko. To jeden z problemów, z którym będziemy mierzyć się z A. już wkrótce i jak narazie oboje jesteśmy pewni i twardo twierdzimy, że nasze łóżko pozostanie tylko i wyłącznie nasze.
No i teraz ciekawostka, bo chyba okazuje się że jesteśmy jednak pruderyjni z lekka. Tylko 11% Polaków sypia nago (w tym 10% to mężczyźni, hiehie). Jesteśmy zatem, moje drogie, dużo bardziej wstydliwe niż nasi partnerzy. Może powinnyśmy czasami zastosować się do rad Marilyn Monroe – bogini seksu i kłaść się tylko w… kropelce perfum…? Dla wszystkich mniej odważnych polecam lekkie, przewiewne piżamy, koniecznie z naturalnych, oddychających tkanin.
Śnimy zazwyczaj o rodzinie i bliskich – to aż 40% naszych snów.
Głównym problemem moim zdaniem jest w nas, Polakach nadal fakt, że traktujemy sen tylko jako potrzebę i konieczność, a powinniśmy pomyśleć o nim w kategoriach luksusu, dobra, o który musimy dbać, bo to kochani – zaprocentuje!
Najnowsze komentarze