Tak, tak, to nasze łapki. Udało mi się uchwycić „moment” jak Klusek odpadł po naszych harcach przeddrzemkowych. Zdjęcie pasuje do dzisiejszego wpisu, bo będzie o sprawach mojego dziecka. Sypialniano-łóżkowych rzecz jasna. To na co ostatnimi czasy trwonię wolne wieczory nie odbiega daleko od Kluska. Zachwycam się mianowicie wszelkimi pościelkami, łóżeczkami, kocykami, podusiami, przytulankami i całym tym słodkim dziecięcym majdanem. W myślach urządzam nowy pokój, a nawet powoli nabywam już małe cuda.
Klusek jak każde dziecko, jeść musi. Czas zapiernicza, a u nas przyszedł moment na własne prywatne krzesełko do karmienia, bo Kluseczek zamienia się już w całkiem pokaźnego Kluska, który przecież zasługuje na to by jeść swoje ukochane banany i mniej kochane marchewki w godziwych warunkach. Zrobiłam research w internetach i szczerze Wam powiem, że miałam powyżej uszu plastikowych, kolorowych krzesełek, z którymi nie było nam po drodze. Aż trafiłam na markę Childwood by Childhome i ich kultowe krzesełko Lambda 2 (dla ciekawskich tutaj). To tylko słowem wstępu, bo nie o rozszerzaniu diety mojego dziecka chciałam tu rozprawiać, a o odkryciu kolejnej marki, która w swojej ofercie proponuje m.in. nowoczesne, ciekawe rozwiązania dla szkrabowych sypialni. Ja zakochałam się zwłaszcza w gadżetach z motywem chmurek. Patrzcie, jak w niebie tu jest!
Mmm, prawda że cudne? Śpiworek dla dzikich nocnych wędrowców, podusia chmurka dla małych marzycielek, podniebna pościel i superowy miś słodkiego maluszka (mam takiego jednego w domu, co oznacza że muszę mieć też tego misia!).
Childhome to produkty rodem z Belgii, o pięknym designie, wykonane w najwyższych standardach oraz wedle najsurowszych norm światowych. Pokażę Wam jeszcze kilka moich typów, które oczyma wyobraźni widziałabym w kluskowej sypialence. Maaatko, muszę skończyć z internetem, bo nowy pokój będzie niedługo składzikiem pięknych przedmiotów, ale nie będzie w nim już miejsca nawet na mały kluseczkowy paluszek 😉
Odjazd. I nie mówię tu tylko o skuterze. Ja jestem generalnie zachwycona zabawkami wykonanymi z drewna, a wózeczek i bujak konik są niesamowite, sami przyznajcie. W takim wózeczku to przecież i misia powozić można i zabawki składować, można siostrze pożyczyć co by z lalą pospacerowała. Moją uwagę przykuła też bajerancka lampka – przy takiej marzy mi się usypianie Kluska. I taborecik muchomorek też byłby super w tym naszym królestwie. Ech, cały dom do zaaranżowania a ja utkwiłam w tym Małym Świecie, bo tu tak fajno jest, jak w bajce trochę.
Poza tym w swojej ofercie marka Childwood posiada łóżeczka, większe łóżka dla nieco starszych koneserów, a także łóżeczka turystyczne. Tyle znalazłam dla Was w temacie sypialni, ale zaglądajcie na ich stronkę, bo warto. Znajdziecie tam jeszcze więcej fajnych gadżetów i mebelków.
Ciągle grzebię, szperam, szukam, bo chciałabym, żeby ten nasz Mały Świat był idealny. Musi być tam i spokój i nuta wariactwa, klimat do snu i do zabawy, musi się podobać mi, ale najważniejszym sędzią będzie i tak Klusek. Postaram się, żeby powiedział mi ostatecznie „good job”, jak już zacznie mówić. Póki co jaram się, jaraaaam, bo zaczął dziś mówić coś na kształt „mamamama”. Wielki Dzień w naszym Małym Świecie.
Najnowsze komentarze