Połowa stycznia, więc pewnie większość postanowień noworocznych już jest historią 🙂 Niestety. Papierosy się nie rzuciły, bo przecież stres, no to jak?! Na bieganie jednak za zimno, można poczekać do wiosny ostatecznie, a tego włoskiego to się przecież można później nauczyć, nie pali się bo to jasne, że i tak nie uda się odłożyć do wakacji na wyjazd (plan z oszczędzaniem i roztropnym wydawaniem pieniędzy też nie wypalił). Przygotowałam dla Was zatem coś na pocieszenie, całą listę sennych postanowień noworocznych, z której możecie skorzystać w każdej chwili. Na dobry początek wybierz sobie kilka punktów, a jak jesteś hardkorem, to zgarnij całą pulę. Nie bądź konsekwentny za wszelką cenę, nie katuj się, po prostu staraj się. Efekty gwarantowane. Wiecie przecież, że dobry sen, to dobry dzień. Życzę Wam samych WYSPANYCH dni w Nowym Roku!
Jeśli masz problem z zasypianiem, zrezygnuj z popołudniowej drzemki. Nawet 10-minutowa siesta ładuje Twoje akumulatory. Nie wspominając o tej półgodzinnej, podczas której jesteśmy już w stanie zapaść w głęboki sen. Matek dzieciom-niemowlakom (czyt. ja) ten punkt nie dotyczy. One śpią kiedy mogą, nie kiedy chcą.
Wstawaj i kładź się spać mniej więcej o tej samej porze. Rutyna w tych sprawach jest istotna. To jedyna rutyna w sypialni, do której Was namawiam, żeby nie było.
Wprowadź zakaz wstępu do sypialni komputerom, telewizorom, komórkom. Ban totalny. Spróbuj raczej poczytać coś przed snem (odradzam kryminały i inne trzymające w napięciu pozycje), porozmawiać z partnerem, wyciszyć się. Spróbuj odpocząć, tak po prostu.
Kup porządny materac i podgłówek (może tu?). To podstawa. Przekonasz się gdy to zrobisz. Komfort snu jest najważniejszy. Kropka.
Oczywiście aktywność fizyczna jest bardzo ważna, nie ma to tamto. Warto jednak zmęczyć się trochę wcześniej niż tuż przed snem. Przełóż zatem siłownię na kilka godzin przed planowanym pójściem spać. Wymówka gotowa, dla tych u których siłownia znalazła się na noworocznej liście postanowień 😉 Nie dziękujcie.
Kawka raczej na rano. Kofeina nie pomoże Wam zasnąć. A jeśli będzie czytał to mój mąż, to: energetyków też nie pijemy. Zwłaszcza trzech dziennie. Generalnie najlepiej wcale, bo to świństwo w czystej postaci. Ot co.
Podobno ta lampka wina na lepszy sen wcale nie jest na lepszy sen. Uważa się, że uspokaja i ułatwia zasypianie, a okazuje się (tak twierdzą naukowcy) że to tylko pozory, bo każda dawka alkoholu zakłóca sen i powoduje zaburzenia oddychania. Zatem ważne, żeby to winko nie stało się naszym zwyczajem bez którego nie zaśniemy. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki i myślę że ta lampka od czasu do czasu nie będzie tragedią.
Wysypiaj się! W zależności od indywidualnych potrzeb, przeznacz na sen tyle czasu, ile potrzebuje Twój organizm.
Zadbaj o ciszę i nastrojowe oświetlenie w sypialni. Wprowadź zasadę, że sypialnia to oaza spokoju w Twoim domu. Usuń z niej zbędne przedmioty, kojarzące się z obowiązkami, które czekają na Ciebie za dnia. Dzięki temu będziecie ją dobrze kojarzyć – z harmonią i wyciszeniem.
Wietrz sypialnię przed snem i nie rozkręcaj kaloryfera na full. Dzięki świeżemu powietrzu będziecie spać jak dzieci (byle nie tak jak mój Klusek podczas ząbkowania). Nie wiem swoją drogą, kto wymyślił to powiedzenie, ale znaczy podobno „spać dobrze, spokojnie, mocno”. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś o tym na własnej skórze przekonam.
Nie jedz obficie przed snem, czyli nie obżeraj się jednym słowem. Warto przynajmniej na dwie godziny przed snem zamknąć lodówkę na kłódkę. I wyrzucić numer do pizzerii.
Nie przejmujcie się tymi wszystkimi nieszczęsnymi postanowieniami noworocznymi. Jak się uda, to super. Jeśli nie – można przecież zawsze zacząć od następnego poniedziałku. Cieszyć się życiem, to moje postanowienie na ten rok 🙂 Bierzcie przykład!
Dużo Snu Wam życzę! Śnijcie ładnie 🙂
Najnowsze komentarze