Pobudka! Jestem ciekawa ilu z Was obudził dziś dźwięk budzika, ustawionego w komórce, która a jakże inaczej, zadzwoniła albo pod poduszką, albo z pobliskiego stolika nocnego albo po prostu gdzieś w zaplątanej pościeli. No przecież przed snem trzeba było sprawdzić coś arcyważnego! A że się podczas tej czynności zasnęło… no cóż.
15 lipca to Dzień bez Telefonu Komórkowego. Świętujmy zatem i raz, raz – wyłączamy komóreczki 🙂
Kto z nas w dzisiejszych czasach mógłby obejść się bez telefonu komórkowego? Na pewno są wyjątki, ja jednak i pewnie wielu z Was nie zna już dorosłej osoby, która nie posiadałaby komórki. Takie czasy, że sami sobie fundujemy niewidzialną smycz, choć z drugiej strony nie można nie zauważyć licznych plusów, jakie komórki nam dają. Fakt jest jednak taki, że podstawowa funkcja telefonu, jaką była rozmowa już dawno stała się tylko jedną z wielu. Telefon służy nam do korzystania z komunikatorów i aplikacji, surfowania w internecie, grania, fotografowania, odtwarzania muzyki itp. Często również jako „usypiacz” i nagminnie jako budzik. Dużo mówi się o jego wpływie na nasz zdrowy sen, z racji tego, że często w nocy znajduje się w bliskiej odległości od naszej głowy. Prawda to czy mit?
Według naukowców włączone podczas snu komórki mogą powodować bóle głowy, zamęt umysłowy (cokolwiek to znaczy) i depresję. Promieniowanie emitowane przez telefon hamuje, spłyca i skraca sen. Wyniki badań wskazują, że osoby, które używają komórki tuż przed snem, potrzebują więcej czasu by osiągnąć fazę głębokiego snu, a w efekcie jest ona również krótsza. Wywiera ona również wpływ na mózg w taki sposób, że ludzie nie są śpiący a bardziej pobudzeni, dłużej się uspokajają i wyciszają. Dla dzieci i młodzieży sytuacje z komórkami mają największy wpływ, gdyż są oni najbardziej podatni na wpływ pola elektromagnetycznego, co nie oznacza że dorośli mają teraz skakać z radości, tylko pomyśleć o tym jak ograniczyć negatywny wpływ komórek na sen swój i swojego dziecka. Działanie telefonu może również wpływać na zaburzenia produkcji melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie równowagi między snem a czuwaniem.
Udowodniono również, że patrzenie tuż przed snem w urządzenie emitujące sztuczne światło, również może negatywnie wpływać na sen. Chodzi o komórki, tablety, laptopy, w które wpatrując się przed zaśnięciem, zakłócamy nasz rytm okołodobowy. Podczas jednego z badań przeprowadzono test, z którego wynika, że osoby korzystające z lektury na monitorze w porównaniu z tymi, czytającymi na papierze, mieli dużo większe problemy z zaśnięciem, a kolejnego poranka byli mniej wyspani i wypoczęci.
Kilka rad jak zmniejszyć ilość promieniowania (i w trakcie snu i nie tylko):
– zamiast budzika w komórce (której nie zabieramy ze sobą do łóżka), nastawiamy zwykły budzik (wiecie jakie piękne mamy budziki na rynku? w jednym z kolejnych postów pokażę Wam kilka fajnych modeli, które mogą być świetnym gadżetem w sypialni)
– lekturę z wyświetlacza komórki tuż przed snem, zastępujemy zwykłą książką (taaak, takie jeszcze istnieją i mają się świetne!); najlepiej na godzinę przed snem odstawić zupełnie urządzenia elektroniczne
– dzieci powinny korzystać z telefonów komórkowych tylko sporadycznie, wtedy kiedy naprawdę jest taka potrzeba
– podczas rozmowy należy trzymać telefon nieco odsunięty od głowy lub najlepiej używać zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego
– telefonu nie powinniśmy nosić w kieszeni lub blisko ciała i kłaść go w okolicach głowy w sypialni
– podczas rozmowy warto przekładać telefon z jednej strony na drugą
– kiedy mamy słaby lub stale zmieniający się zasięg nie należy prowadzić rozmów (o zgrozo, nie chcę nawet myśleć teraz o moich rozmowach w pociągu w czasach studenckich… „Słyszysz mnie?!”, „Nie rozumiem!”, „No jak to przerywa?!”…)
Miłego Dnia bez Telefonu Komórkowego! Napiszcie czy udało Wam się wyłączyć komóry chociaż na parę godzin?
2 komentarze